Pod koniec kwietnia 2025, a więc przed prawie dwoma miesiącami do parku między Bundestagiem a urzędem kanclerskim, gdzie kiedyś stała opera Kroll, która po pożarze Reichstagu była jakiś czas prowizorycznym parlamentem, gdzie obradowali posłowie Trzeciej Rzeszy przywieziono kamień ( na zdjęciu powyżej widać kamień i część urzędu kanclerza Niemiec.Zdjęcie własne).
To jest po prawdzie taka sobie polana w lasku nad Szprewą, na której po drugiej stronie stoi od pół wieku kilkanaście zapomnianych kamiennych pomników przeciwko wojnie. Mało kto to miejsce odwiedza, bo niby centralnie, ale leży ono na uboczu. Jeśli tam ktoś zawita to pani lub pan z pieskiem na spacerze.
Jest to kamień, który tymczasowo do momentu zbudowania pomnika ma upamiętnić polskie ofiary okupacji niemieckiej 1939-˛945. Podobno ten głazik waży 30 ton.
Wczoraj 16-ego czerwca nastąpiło uroczyste otwarcie tego miejsca pamięci.
Z polskiej strony przyszła pani ministra kultury w trampkach. Nie będę tego komentować. Niemiecki pomysłodawca miejsca pamięci powiedział, że ten kamień będzie gnieść niemieckie sumienia. Miejmy nadzieję.
Równocześnie choć tak mało spektakularne jest to wydarzenie rzeczywiście historyczne. Po raz pierwszy niemiecka klasa polityczna upamiętniła w Berlinie polskie ofiary ludobójstwa lub jak kto woli terroru hitlerowskiego w Polsce.
„Pomnik upamiętniający polskie ofiary okupacji w Berlinie“ weiterlesen
