Sąd w Korei południowej skazał w tych dniach Japonię na zapłacenie odszkodowań dla kobiet zmuszanych podczas drugiej wojny światowej do usług seksualnych w burdelach dla żołnierzy japońskich.
Osmego stycznia bieżącego roku poinformowała o tym niemiecka prasa i telewizja.
Chodzi o conajmniej 200.000 ofiar a zapewne liczba ich jest dużo wyższa, gdyż pod koniec wojny władze japońskie niszczyły dokumentację a wiele ofiar zostało po prostu zamordowanych.
Japonia do dziś dnia ukrywa się za tak zwanym immunitetem państwoym przed odpowiedzialnoiścią za swoje zbrodnie podczas drugiej wojny światowej..
I tutaj sprawa zaczyna być dla nas, Polaków interesująca.
Podobnie zachowują się Niemcy skarżone na drodze prywatnej o odszkodowania przez ofiary zbrodni niemieckich w drugiej wojnie świadowej i ich rodziny. Próby takie podejmowali Grecy Włosi a także Polacy. Republika Federalna zawsze ukrywała się za immunitetem Państwowym. W sprawach przed sądami greckimi czy włoskimi Niemcy musiały iść aż do Trybunału Międzynarodowego w den Haag aby obalić decyzje lokalnych sądów krajowych. Jednakże sędziowie w den Haag nie byli jednogłośni. Opinia międzynarodowa coraz bardziej jest przekonana,że zbrodnie przeciwko ludzkości powinny być wyjęte z ochrony imminitetu chroniącego państwa przed odpowiedzialnością.
W Polsce sprawom takim polskie sądy ucinają od razu łeb. Artykuł 1113 polskiego kodeksu postępowania cywilnego uniemożliwia skarżenie obcych państw. Państwa te a także same sądy mogą sprawę odrzucić w każdym stadium postępowania powołując się właśnie na immunitet państwowy chroniący państwa przed skargami osób prywatnych.
Od ponad trzech lat czeka na rozpatrzenie przez polski Trybunał Konstytucyjny (TK) wniosku grupy posłów na Sejm którzy uważają ,że ten przepis narusza konstytucję.
Jak słyszymy z kręgów dobrze poinformowanych już niedługo ma dojść do ogłoszenia decyzji TK w tej sprawie.
Gdyby TK umożliwił skarżenie obcych państw na drodze cywilnej o odszkodowanie otwarta by została droga dla ofiar wojny i ich rodzin do otrzymania odszkodowań od Niemiec a może i od innych państw.
Polska ani Polacy nigdy nie otrzymali od Niemiec odszkodowań, które byłyby porównywalne do odszkodowań, które po drugiej wojnie światowej otrzymał Izrael występujący również w imieniu obywateli polskich wiary mojżeszowej, którzy jako jedyni skorzystali dzięki temu faktycznie z niemieckich odszkodowań. (Był to ponad miliard USD w roku 1953 rozłożone na kilkadziesiąt lat) Z odstekami byłoby to dziś ponad 700 miliardów USD.
Czas najwyższy aby skargi poszkodowanych żyjących jeszcze ofiar lub rodzin ofiar , które utraciły życie były możliwe także przed sądami polskimi. Otworzy to przynajmniej małą szansę dla poszkodowanych Polaków ale też szansę dla Niemiec świadczenia w indywidualnych przypadkach odszkodowań dobrowolnie.
Gdy takie skargi staną się dopuszczalne będzie też mogło dochodzić do dobrowolnych ugód z Republiką Federalną Niemiec, co dzisiaj faktycznie jest niemożliwe.
Szacuje się , że około 1,8 milionów Polek i Polaków padło ofiarą masakr na ludności cywilnej oraz zginęło w obozach niemieckich. Około 3,5 miliona Polaków zostało wywiezionych na roboty przymusowe do Niemiec. To wszystko były i są zbrodnie przeciwko ludzkości, które się nie przedawniają. Dzieci i wnukowie tych wszystkich ofiar będą mogli wystąpić do Republiki Federalnej o odszkodowania.
Rzadko który ze sprawców zbrodni na Polakach został po drugiej wojnie światowej w Republice Federalnej ukarany. W Niemczech i na świecie nie wie się prawie nic na temat holokaustu na Polakach w pierwszych latach okupacji.Nie ma w Niemczech powszechnej świadomości, że Polacy byli traktowani na terenie Generalnego Guberntorstwa , niemieckiej kolonii na terenach popolskich, które nie zostały włączone do Rzeszy nie lepiej niż Zydzi.
Impet niszczenia Polaków po to aby móc się osiedlić na ich ziemiach (idea zabrania Polakom i zawłaszczenia potrzebnej Niemcom przestrzeni życiowej) zelżał od roku 1942 gdy to na skutek konsekwencji przebiegu wojny Niemcy doszli do wniosku , że muszą wykorzystywać Polaków do niewolniczej pracy na rzecz gospodarki wojennej, co dawało Polakom jakąś minimalną szansę przeżycia i zachowania swoich siedzib i skoncentrowali się na dokończeniu eksterminacji Zydów.
Wtedy, tylko w ciągu zaledwie kilku miesięcy trwania tzw. akcji Reinhard, w trzech małych obozach, Sobibór,Bełżec i Treblinka pod nadzorem łącznie może stu SSmanów i około stu strażników na obóz, rekrutujących się z byłych sowieckich więźniów zlikwidowano prawie połowę wszystkich polskich ofiar wiary mojżeszowej, które straciły życie podczas drugiej wojny światowej. Było to apogeum holokaustu.
