14 sierpnia 2022 roku odbył się w Oświęcimiu Polski Marsz żywych. To Marsz polskich patriotów, potomków polskich ofiar Obozu Koncentracyjnego w Auschwitz.
Dzisiaj mało kto wie że KL Auschwitz ,założony na terenach byłych polskich koszar, miał być obozem dla polskich więźniów politycznych i jego głównym celem było sterroryzowanie społeczności polskiej. Dobrze opisał to wrażenie, które robiło otworzenie obozu KL Auschwitz na Polakach w książce „Zycie na niby” , na którą składają się jego eseje pisane w latach wojny a wydane w 1957-ym roku profesor Kazimierz Wyka.
Swojemu doktoratowi napisanemu w roku 2015 nadał tytuł „Im Schatten von Auschwitz” masakry niemieckie na ludnosci cywilnej Polski w latach 1939-1945 Daniel Brewing, historyk niemiecki młodego pokolenia.. Ten „cień Oświęcimia” jest gęsty i nadal żyje w nim conajmniej kilkanaście milionów Polaków potomków ofiar niemieckiego genocydu na Polakach w latach 1939-45. Dzieci , wnukowie i prawnukowie ofiar nie zapomniały o nich.Słyszały o nich ciągle i o ich utracie od rodziców i krewnych. Można odnieść wrażenie, że Niemcy w ogóle n ie zdają sobie z tego sprawy jak żywa u Polaków jest pamięć niemieckiego terroru z czasów okupacji 1939-1945.
Dzisiaj słowo Auschwitz kojarzy się przede wszystkim z Holokaustem i wymordowaniem europejskich żydów i jest miejscem pielgrzymek mieszkańców państwa Izrael które oni nazywają „march of the living”
Ludzie,także w Polsce zapomnieli że był to obóz,który powstał dla Polaków. Ciekawe, komu na tym zależało aby o tym zapomniano. Może nikomu?
Powszechnie uważa się za dzień otwarcia obozu 14 czerwca 1940-ego roku. Wtedy , głównym objektem zainteresowania władz niemieckich i sowieckich i celem do zniszczenia byli polscy patrioci. Niemcy ani myśleli wówczas o Endloesung kwestii żydowskej. Zaczęli o tym myśleć pod koniec roku 1941 gdy okazało się, że armie niemieckie ugrzęzły w bagnach Białorusi i Ukrainy i jasnym się stało że Blizkrieg przeciwko Rosji się nie powiódł. W pierwszym okresie wojny ostatecznie rozwiązany, by zastosować ówczesny język niemieckiej administracji miał zostać problem polski. Celem wojny, która wybuchła w 1939-ym roku było zniszczenie konsekwencji konferencji w Wersalu i uzgodnień traktatu w Rydze czyli zniszczenie narodu i państwa polskiego.
„Za najbardziej lakoniczne i jednoznaczne można uznać przemówienie przywódcy państwa niemieckiego, Adolfa Hitlera, do generałów Wehrmachtu na spotkaniu w Obersalzbergu w dniu 22 sierpnia 1939 roku. W przededniu agresji na Polskę Hitler wyjawił prawdziwy cel wojny:
„[…] przygotowałem na razie tylko na wschodzie moje oddziały Totenkopf, rozkazując im zabijać bez miłosierdzia i bez litości mężczyzn, kobiety i dzieci polskiego pochodzenia i polskiej mowy. Tylko w ten sposób zdobędziemy przestrzeń życiową, której potrzebujemy […] Polska zostanie wyludniona i zasiedlona Niemcami. […]. Po śmierci Stalina, który jest ciężko chorym człowiekiem, rozbijemy Związek Radziecki. A wówczas nastanie okres panowania Niemiec nad światem […]”4.
Tę myśl przewodnią, która wskazuje zarówno metody, jak i cel polityki niemieckiej wobec narodu polskiego, powtarzali stale w rożnych formach funkcjonariusze niemieckiego państwa, partii nazistowskiej i członkowie wszystkich szczebli aparatu okupacyjnego w Polsce.”(za: Polacy w KL Auschwitz, Franciszek Piper)
W pierwszym okresie wojny władze okupacyjne obu partnerów paktu Ribbentrop-Mołotow mordowały patriotów polskich czy to w Katyniu czy w Piaśnicy z tą samą gorliwością realizując tajny protokół paktu. W ramach zwalczania polskości Niemcy założyli obóz w Oświęcimiu. Był on gotowy szybko bo już wtrzy miesiące od wydania rozkazu jego założenia i siedem miesięcy od zakończenia działań wojennych. Pierwszy transport do obozu przyjechał 14 czerwca 1940ego roku z polskimi więźniami z Tarnowa. Było w nich dużo harcerzy złapanych , gdy próbowali przez zieloną granicę uciec przez Słowację do Francji aby dołączyć do wojska polskiego.
I tym razem nie obyło się bez przepychanek z zarządem muzeum Auschwitz-Birkenau, które od 16 tu lat próbuje „wyprać Oświęcim z polskości”,jak to ujął pan Witold Gadowski przed kilku laty w jednym z wywiadów udzielonych polskiemu radiu. https://www.youtube.com/watch?app=desktop&v=EdimkKpbYUo&feature=youtu.be
Auschwitz Birkenau ma być centralnym muzeum holocaustu i basta. Jeśli ktoś upomina się o Polaków jest albo „faszystą” albo „ruską onucą” albo jednym i drugim.To był przez wielelat kierunek postępowania kierownictwa muzeum Auschwitz-Birkenau.
Tymczasem Druga wojna światowa wybuchła jako wojna przeciwko traktatom w Wersalu i Rydze. W efekcie Traktatu w Wersalu z inicjatywy Stanów Zjednoczonych powstała między innymi odrodzona Polska na etnicznych terenach polskich skolonizowanych przez Niemcy i Rosję,. Polska własnym wysiłkiem zbrojnym już po zakończeniu pierwszej wojny światowej przesunęła swoją wschodnią granicę odzyskując zgrubsza tereny utracone przez Polskę na rzecz Rosji w Drugim Rozbiorze w roku 1792.
Dwa mocarstwa na te zmiany się nie zgadzały: Niemcy i Rosja. I to one napadły na Polskę aby ją zniszczyć , zniszczyć jej infrastrukturę i pozbawić głowy naród polski i co nie jest najmniej ważne odzyskać skolonizowane wcześniej terytoria.
Według Rafała Lemkina , który stworzył zastosowaną po drugiej wojnie światowej koncepcję genocydu odgłowienie narodu jest to jeden ze sposobów przeprowadzenia genocydu. Zostawia się przy życiu zdemoralizowane masy narodu, który ma zostać zniszczony, aby je wykorzystać i likwiduje się kulturalno-polityczną elitę . To właśnie przygotowali i wprowadzili we wrześniu 1939-go roku i później w okresie współpracy Niemcy i Rosjanie.To samo obecnie według sprawdzonych wówczas wzorów dzisiaj w roku 2022 stosują Rosjanie wobec narodu ukraińskiego,
Tym razem Witold Gadowski zorganizował Polski Marsz żywych zagospodarowując pielgrzymkę idącą rokrocznie z Oświęcimia do KL Auschwitz w rocznicę śmierci Maximiliana Kolbego. Członkami Pielgrzymki stali się w tym roku uczestnicy marszu , którym tym razem wolno było nieść polskie flagi narodowe. W wypadku kontroli mieli oni jednak mówić, że biorą udział w pielgrzymce. To triki, które stosowali Polacy w zaborze pruskim, ukrywając pod płaszczykiem pielgrzymek religijnych manifestacje patriotyczne. Podobnie postępowała ostatnio w Dreznie niemiecka Pegida (Patriotyczni Europeiczycy przeciwko islamizacji zachodu) organizując swoje demonstracje, które nie podobły się władzom niemieckim, jako spacery przez miasto.
Tym razem polski spacer patriotów przybrał formę pielgrzymki pod nazwą Marsz Zycia Polaków i Polonii spod koscioła Salezjanów w Oświęcimiu do Auschwitz pod blok 11.
Mamy więc wolną Polskę , czy nie? Gdy przyjżeć się działaniom Witolda Gadowskiego walczącego z zarządem muzeum państwowego Auschwitz-Birkenau -raczej nie. Mamy raczej słabopolską Polskę pod niemiecką kuratelą. Czemu się zresztą dziwić ? To przecież RFN finansuje działalność muzeum Auschwitz-Birkenau.Pan płaci to wymaga, a sługa musi.
W przyszłości Polski Marsz żywych powinien jednak przejść 14 sierpnia wraz z pielgrzymką ku czci ojca Maximilianego Kolbego 14 sierpnia za zgodą wojewody jako manifestacja cykliczna „Polski Marsz żywych”. Ten marsz powinien zresztą nosić nazwę „Polski marsz żywych”. Bo my tak jak nasi przodkowie, którzy zginęli w Auschwitz i w innych miejscach kaźni skazani byliśmy na zagładę a żyjemy. Dlatego nasz marsz powinien się nazywać „Polski marsz żywych” a nie inaczej. Połączenie marszu żywych z pielgrzymką wspominającą śmierć błogosławionego Maximiliana Kolbego który poświęcił swoje życie , za życie innego więźnia właśnie w KL Auschwitz i umarł 14 sierpnia 1941-ego roku to dobry pomysł.Potomkowie ofiar mogą czcić pamięć polskiego świętego, męczennika za wiarę ojca Kolbe, który zginął w Auschwitz.
W demonstracji Polaków, których rodzice lub dziadkowie zginęli w Auschwitz wzięło udział kilka tysięcy osób. Transmitowała ją telewizja internetowa „wRealu24” a Polonia Christiana PCh24TV zamieściła w Youtube relację z marszu, którą Youtube zdjął zresztą z sieci następnego dnia. Youtube chyba nie lubi polskich patriotów.
xxxx xxxxx xxxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx
Rodziny polskich ofiar obozu Auschwitz i innych miejsc kaźni jak obóz w Sttuthofie czy Masakry na Woli w sumie około półtora miliona ofiar Genocydu na Polakach do dzisiaj nie otrzymały odszkodowania za śmierć członków ich rodzin od państwa niemieckiego.
Nie ważna jest kwalifikacja prawna i pytanie czy prawo do reparacji polskie państwo ma czy też je poprzez swoją niesprawność utraciło. Ważne jest że państwo niemieckie a także społeczeństwo niemieckie nie poczuwają się do odpowiedzialności za to co zrobili Polakom i Polsce przed osiemdziesięciu laty jakby nadal wierząc w antypolską progandę hitlerowską a wcześniej pruską, jakby wierząc w to , że Polaków nadal można gorzej traktować niż innych albo w to , że Polacy zasłużyli sobie na to co ich spotkało.Jeśli tak rzeczywiście jest to droga Niemców do normalności jest jeszcze bardzo długa. My nie możemy się zgodzić na takie diagnozy i powinniśmy się domagać równego prawa dla wszystkich na zasadzie „black lives matter”. Także polskie życia się liczą.Także ukraińskie.
Liczy się fakt: niemieccy zbrodniarze i mordercy nie zostali ukarani. 99% z nich dożyło późnej starości i umarło w swoich łóżkach. Państwo niemieckie RFN skutecznie uniemożliwiło ukaranie pracowników Trzeciej Rzeszy, którzy wykonywali rozkazy swoich przełożonych. Zaś odszkodowania dla ofiar cywilnych, zwyczajnych Polaków nie zostały wypłacone pod pierwszym lepszym pretekstem.
W Niemczech istnieje ustawa która nazywa się Bundestentschaedigunggesetz, BEG
Poniżej cytat z internetowej strony niemieckiego MSZtu:
„Die Entschädigung für Opfer des nationalsozialistischen Unrechts wird grundsätzlich durch das Bundesentschädigungsgesetz (BEG) in der Fassung des BEG-Schlussgesetzes (BEG-SG) vom 14. September 1965 (Bundesgesetzblatt I, S. 1315) geregelt. Leistungen nach diesem Gesetz konnten allerspätestens noch bis 31. Dezember 1969 beantragt werden. https://www.auswaertiges-amt.de/de/aussenpolitik/themen/internationales-recht/Historische_Verantwortung/entschaedigung-ns-unrecht/203834
Chodzi tu o odszkodowania dla niemieckich żydów i rodzin ofiar mających miesce zamieszkania w granicach dzisiejszych Niemiec. Ofiary niemieckiego bezprawia na terenie poza granicami Niemiec nie mają prawa do odszkodowania na podstawie tej ustawy. Wnioski o odszkodowania za bezprawie faszystowskie mogły być składane do 31 grudnia 1969 roku. Ofiary spoza granic obowiązywania prawa niemieckiego były z prawa do odszkodowań wykluczone.
Nic nie stoi na przeszkodzie aby odszkodowaniami objąć obywateli Polski i innych Państw Unii Europejskiej i reaktywować tę ustawę lub ją znowelizować tak aby potomkowie ofiar niemieckiego genocydu mogli wystąpić do władz niemieckich bezpośrednio o odszkodowania za śmierć ich przodków niezależnie od miejsca gdzie w Europie dokonane zostały zbrodnie i gdzie rodziny ofiar mieszkają. Wystarczy jedna uchwała Bundestagu aby sprawę załatwić. Trzeba tylko chcieć.
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx
W tych dniach 5 września minie 50-ta rocznica śmierci 11 sportowców izraelskich , którzy zostali zamordowani przez terrorystów palestyńskich w czasie olimpiady odbywającej się w roku 1972 w Monachium. Rodziny , które otrzymały już ponad cztery miliony euro odszkodowania od Niemiec odmówiły wzięcia udziału w ceremoni państwowej upamiętniającej to wydarzenie.
Oburzyły się na to władze niemieckie. Rodziny zwróciły uwagę na to , że wysokość odszkodowań nie odpowiada „zwyczajom międzynarodowym”. Władze niemieckie i niemieckie media skwapliwie zgodziły się z tym zarzutem i przypomniały przy tej okazji że czas na to aby inaczej spojrzeć na wydarzenia tamtego roku i także na wysokość odszkodowań.
Ja pragnę przy tej okazji przypomnieć , że zaledwie trzydzieści lat przed 1972 w latach 1939-1945 poniosło śmierć z ręki terrorystów niemieckich w Polsce około półtora miliona niewinnych Polaków. Jest co najmniej niemoralnym aby z jednej strony rozważać podwyższenie wysokości odszkodowań za śmierć izraelskich sportowców w roku 1972 a z drugiej udawać, że trzydzieści lat wcześniej i 500 kilometrów dalej na wschód nic się nie stało i nadal wykluczać rodziny ofiar z prawa do odszkodowania pod pretekstem braku podstaw prawnych.
Polacy w latach 1939-1945 ginęli z powodów rasistowskich. Ich rodziny nigdy nie uzyskały odszkodowań. To jest bezsporny fakt. Czas najwyższy aby Niemcy i władze państw RFN spojrzały inaczej na cierpienie milionów Polaków, przestały się ukrywać za immunitetem państwowym i rzekomą rezygnacją władz polskich z odszkodowań. Czas najwyższy aby państwo i społeczeństwo niemieckie uznały Polaków za grupę, na której państwo niemieckie za przyzwoleniem społeczeństwa dokonało systematycznego holocaustu, który nie różnił się niczym od genocydu na europejskich żydach. Czas najwyższy na to aby Niemcy zaczęły wypłacać odszkodowania dla rodzin polskich ofiar genocydu niezależnie od ich miejsca zamieszkania.
Braterskie pojednanie Polaków z Niemcami jest niemożliwe bez ukarania sprawców . Dzisiaj z wiadomych powodów jest to już niemożliwe, gdyż sprawcy uniknęli kary z powodów biologicznych. Możliwe jest jednak zapłacenie odszkodowania i zadośćuczynienia przez spadkobierców, lub następców prawnych takich jak państwo RFN. Dopiero po wyrównaniu krzywd można mówić o gotowości rodzin ofiar do braterskiego pojednania. Nie wystarczy teatr niemieckich polityków z retorycznym posypywaniem sobie głowy popiołem. To za mało. Chodzi o konkretne odszkodowania państwa niemieckiego , które w imieniu sprawców i ich rodzin ureguluje cywilnoprawnie straty ludzkie, które polskie rodziny ofiar poniosły. Niepotrzebne są tutaj żadne porozumienia międzypaństwowe. Wystarczy objąć polskich potomków ofiar odszkodowaniami w ramach BEG , który dla polskich ofiar powinien być reaktywowany i dopasowany do obyczajów międzynarodowych. W dalszym ciągu żyje kilkanaście milionów Polaków w cieniu KL Auschwitz, w którym zginęli ich bliscy, jak w moim przypadku mój dziadek Adolf Marian Ziemnicki, więzień KL Auschwitz nr. 50354 Miałem abosultnie szansę go poznać. W dniu moich urodzin w roku 1952 miałby zaledwie 61 lat gdyby nie zamordowano go w KL Auschwitz w wieku zaledwie 51 lat, w pełni życia. Jest to moja osobista strata nie do powetowania. Nawet moje urodzone w latach siedemdziesiątych dzieci miałyby szansę poznać swojego pradziadka.
Jeśli Niemcy chcą dzisiaj poważnie mówić o zbrodniach ludobójstwa Rosji w czasie wojny na Ukrainie i o karaniu ich sprawców, także prezydenta Rosji Wladimira Putina muszą najpierw uregulować otwartą sprawę odszkodowania dla milionów polskich rodzin, których członków wymordowali organizując swój Lebensraum w Polsce w latach 1939-1945 czyli przed zaledwie osiemdziesięciu laty i wyjść z cienia Oświęcimia , z Cienia KL Auschwitz, który nadal spowija także Niemców i czyni wszystkie ich deklaracje dotyczące pojednania z Polakami niewiarygodnym pustosłowiem. Finansowo jest to sprawa do udzwignięcia. Większość polskich wnuków i wnuczek ofiar to ludzie starsi, w wieku emerytalnym lub przedemerytalnym. Wystarczyłoby objąć te osoby wypłatą dożywotnich rent w wysokości kilkuset euro miesięcznie za utraconych rodziców, dziadków lub babcie,aby tę sprawę ostatecznie załatwić i umożliwić gojenie się ran zadanych polskim rodzinom przez Niemców przed osiemdziesięciu laty.
Pierwszego września tego roku w 83-cią rocznicę ataku Niemiec na Polskę polski rząd planuje przedstawić Niemcom oficjalny raport strat poniesionych przez Polskę i Polaków z ręki Niemiec podczas drugiej wojny światowej. Odszkodowań można domagać się na podstawie prawnej lub według zasad słuszności. Obje drogi są dozwolone. Ciekawe kiedy polska władza wystąpi oficjalnie do Niemiec z żądaniem uregulowania strat przez Niemcy spowodowanych i do dziś nie wyrównanych?
Przy czym warto wyjaśnić jedno nieporozumienie: Skutkiem paktu Ribbentrop-Mołotow i ataku Niemiec na Polskę jest utrata przez Polskę ca. 180.000 km2 na rzecz Rosji. Po zakończeniu wojny decyzją koalicji państw alianckich, które działały umocowane przez bezwarunkową kapitulację Niemiec a więc miały prawo do ustalania nowych granic państwa pokonanego Polska otrzymała jako rekompensatę za utracone na skutek wywołanej przez Niemcy wojny rekompensatę w postaci 110.00km2 graniczących z Polską terenów wchodzących w skład Państwa niemieckiego w granicych z 1937. Sprawy granicy zachodniej Niemiec ostatecznie uregulowano w lipcu i sierpniu 1945 roku na konferencji w Poczdamie.
Niemcy i tak wyszli na tym dobrze. Specjaliści polscy przygotowali w roku 1945 koncept w którym planowali objęcie administracją Polską także terenów położonych na zachodnim brzegu Odry od Szczecina do Berlina (około 30.000 km2 z miastami takimi jak Frankfurt, Kuestrin,Eberswalde czy Schwedt, gdyż byli zdania, że Odra powinna na całym swoim biegu być wewnętrzną rzeką polską. Bierut znał te plany. Delegacja Polska na konferencji w Poczdamie miała swoje 5 minut aby je przedstawić aliantom. Jednak się nie odważyła. Stalin gdy się o tym dowiedział mruknął: „Rugię dostaniecie gdy wygramy Trzecią wojnę światową“. Tak więc skończyło się na granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej czyli planie minimum dla przesuniętego na zachód państwa Polskiego w nowych granicach. Te zmiany terytorialne są konsekwencją wywołanej przez Niemcy wojny i utraty terenów państwa polskiego na wschodzie i nie mają nic, ale to nic wspólnego z prawem Polaków do odszkodowań za straty ludzkie, materialne i niematerialne wywołane przez zbrodniczą wojnę i okupację niemiecką.
xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx xxx
Podobno atak Rosji na Ukrainę to wydarzenie epokowe.
24 lutego 2022ego roku to cezura zmieniająca dla Niemiec świat. Tak twierdzi przynajmniej kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Uwierzę w to dopiero, gdy Niemcy oprócz zmienienia stosunku do Rosji, zmienią na trwałe stosunek do Polski i Polaków i uznają, że rodzinom polskich ofiar niemieckiego genocydu należą się odszkodowania jak żydom, komunistom, homoseksualistom i sinti i roma. Atak Rosji na Ukrainę to dobra okazja dla wspóczesnych Niemiec aby odciąć się od wykluczającej z praw polityki którą realizują władze niemieckie od początku istnienia Republiki Federalnej wobec rodzin polskich ofiar niemieckiego genocydu , który był i jest faktem i pokazać, że czegoś się z historii nauczyły.
