Kilka uwag i pytań do ogłoszonych 1 września 2022 polskich strat wojennych

Kilka uwag i pytań do ogłoszonych 1 września polskich strat wojennych spowodowanych w latach 1939-1945 przez Niemcy:

1.
Polska świadomie wystąpiła o odszkodowania za życia wszystkich obywateli II RP, także wiary żydowskiej.  Komentatorzy  zdają się tego nie zauważać.
Wprawdzie w latach pięćdzesiątych Izrael , państwo powstałe w 1948-ym roku, czyli trzy lata po wojnie, wystąpiło do Niemiec o odszkodowanie także za życie obywateli polskich wiary żydowskiej, (które zresztą dostało) ale zrobiło to  jeśli chodzi o obywateli polskich prawem kaduka. Tylko państwo polskie ma prawo do repearacji za  śmierć swoich obywateli. Jest więc niezwykle ważne  że  obecnie Polska upomniała się o odszkodowania  dla wszystkich obywateli Polski , którzy stracili życie. Polska nigdy nie dzieliła swoich obywateli  pod względem ich religii. Potomkowie obywateli polskich wiary żydowskiej mieszkają w większości w Izraelu i w USA.  Polska otrzymując reperacje  wypłaci i tym rodzinom odszkodowania.
Ten krok otwiera Polsce drogę do stworzenia Koalicji poparcia dla polskich roszczeń w której  uczestniczyć będą Izrael i USA. Polska pójdzie na pewno tą drogą aby  wywrzeć nacisk na Niemcy. Nieprawdą jest rozpowszechniane przez wielu przedstawicieli polskiej  opozycji przekonanie, że Polska praktycznie nie ma szans na jakikolwiek sukces finansowy, że można dochodzić swego tylko na drodze prawnej.  Akcje polityczne i dyplomatyczne napewno nastąpią i mają duże szanse powodzenia. W wypadku poparcia Polski przez USA i Izrael Niemcy będą musiały się ugiąć.  Im szybciej  ustąpią wobec polskich roszczeń tym mniejsze straty wizerunkowe poniosą.

2.
Polska przypomniała, że to na skutek wywołanej przez Niemcy wojny straciła prawie 180.000 km2 terenu i 12 milionów ludności, a odzyskała po wojnie od Niemiec  zaledwie 110.000 km2. Tak na prawdę Polska powinna mieć granice daleko za Odrą, gdzieś pod Rostokiem zgodnie z granicą dawnego  osadnictwa plemion polskojęzycznych.
Niestety delegacji komunistycznej Polski  na konferencji w Poczdamie , gdzie miała ona swoje pięć minut, by przedstawić stanowisko Polski w sprawie granicy zachodniej zabrakło odwagi, aby  przypomnieć o tym ministrom spraw zagranicznych wielkiej Trójki. Polscy delegaci na konferencję przedstawili  tylko roszczenia minimalne komunistycznej Polski a więc granicę na Odrze i Nysie Łużyckiej, która dopiero przed Szczecinem  skręca ostro na zchód.Niemcy winne są więc Polsce jeszcze po wojnie 70 .000 km2. To prawie całe Czechy. Te straty wynikają z przebiegu wojny  a jej sprawca ponosi wszystkie koszta. Decyzję o granicach powojennej Polski podjęła suwerennie Wielka Trójka mocarstw zwycięskich. Miała do tego pełne prawo gdyż była jedyną legalną władzą niemiecką po bezwarunkowej kapitulacji Niemiec. Niemcy chętnie o tym zapominają i próbują  sprzedawać utratę swoich ziem wschodnich jako jakiś rodzaj reperacji, grożąc wręcz Polsce możliwością upomnienia się o  niemieckie kresy wschodnie. Te „groźby“ należy między bajki włożyć. Utrata  ziem  na wschodze Niemiec był to wynik rozpętanej przez nich wojny a nie żadne tam reparacje dla Polski. Sowiecka Rosja nie dała sobie po zakończeniu wojny, w której była mocarstwem zwycięskim, wyrwać  zdobyczy uzyskanej w 1939-ym roku w efekcie paktu Stalin Hitler inaczej zwanego paktem Ribbentrop-Mołotow gdy była wspólnikiem Niemiec. Zresztą ani Roswelt ani Churchil za bardzo o to nie zabiegali aby Polska odzyskała utracone na wschodzie ziemie.

3.
Istnieje inny sposób wyliczenia wartości żyć ludzkich, który został pominięty przez polską komisję, która liczyła wartość dochodową życia ofiar.
Można posłużyć się przyjętą w konwencji warszawskiej dotyczącej warunków transportu lotniczego z 1929-ego roku wartością życia ofiar śmiertelnych katastrof lotniczych. Według konwencji warszawskiej życie człowieka jest warte  co njmniej 8300 USD z roku 1929-ego.
Można byłoby potraktować okupację hitlerowską w Polsce jako jedną wielką katastrofę lotniczą i przyjąć, że życie każdej ofiary okupacji  warte jest  na dzień śmierci ryczałtowo  co najmniej 10.000 USD , chyba , że rodzina udowodni, że jest ono warte więcej.
Z tego da się łatwo policzyć ile  warte jest skapitalizowane na 5% rocznie  życie o wartości 10.000 USD w dniu śmierci  na koniec 1941-ego roku na przykład na koniec 2021-ego roku.

Okaże się , że to życie ma w roku 2021 wartość 495.614 USD. Dużo więcej niż wynika z metody przyjętej przez autorów polskiego raportu. Moim zdaniem oparcie się o wartość życia przyjętą w powszechnie przyjętej  międzynarodowej konwencji  jest bardziej uzasadnione, i tą metodą powinniśmy się posługiwać obliczając straty ludzkie pod okupacją niemiecką.

4. Gdyby ograniczyć wypłatę odszkodowań do kręgu osób , które poniosły bezpośrednią stratę przez śmierć ofiar terroru niemieckiego w masakrach i obozach ( szacunkowo ok. 1.100.000 etnicznych Polaków)a więc do kręgu dzieci i  urodzonych w okresie do 10ciu lat po wojnie wnuków (obu płci) ofiar,to uprawnionych a w całym narodzie Polskim byłoby  około 10-ciu milionów osób , które miały szansę poznać swoich dziadków i babcie  gdyby nie ich śmierć podczas okupacji.
Oznaczałoby to , że na każdego uprawnionego  przypadłoby  około 50 tysięcy USD
Nie uwzględniono tutaj  jeszcze  obywateli polskich wiary żydowskiej.
Tutaj na pewno strona niemiecka będzie twierdzić, że sprawę tę załatwiła z państwem Izrael , które w początku lat 50-ątych otrzymało też odszkodowanie za śmierć obywateli polskich wiary żydowskiej.

5.
Pojawia się pytanie jak państwo polskie chce wypłacać odszkodowania?
Rozsądną możliwością jest  składanie przez uprawnionych obywateli polskich  wniosków bezpośrednio do władz niemieckich o wypłatę odszkodowań. Uprawnione powinny być dzieci i wnuki  a może nawet prawnuki, które mogłyby poznać swojego dziadka lub babcię lecz przez  ich śmierć z niemieckiej ręki szansę tę straciły. Wnuki a także część prawnuków utraciły szansę poznania swojego dziadka czy babci. Mój dziadek, Adolf Marian Ziemnicki, który zginął w KL Auschwitz  np. miałby w dniu moich urodzin dopiero 61 lat. Mógłbym go zachować w swojej żywej pamięci. To że go nie poznałem powoduje że także ja , osoba urodzona w siedem lat po wojnie jestem pośrednio ofiarą wojny. Jak  wynika z obliczeń Daniela Brewinga  autora książki   „ W cieniu Oświęcimia” około 1,1 miliona Polaków zginęło w wyniku aktów terroru niemieckiego w masakrach  i w obozach.

Polska powinna się zastanowić nad umożliwieniem skarżenia Niemiec o odszkodowania przed polskimi sądami. Obecnie polskie sądy odrzucają skargi o odszkodowanie powołując się na immunitet Niemiec, ale to stanowisko jest coraz bardziej wątpliwe.Zdaniem dużej grupy posłów PiSu te przepisy kodeksu postępowania sądowego , które uniemożliwiają skarżenie Niemiec są niezgodne z konstytucją a w coraz bardziej powszechnym odczuciu także z zasadą słuszności. Mordercy nie powinni móc się kryć za immunitetem.  Jest to przekonanie w miarę czasu coraz bardziej dominujące. Odpowiedni wniosek o sprawdzenie  czy przepisy polskiego kodeksu postępowania sądowego nie naruszają czasem konstytucji  leży w Trybunale Konstytucyjnym i czeka na rozpatrzenie.

6.
Niemiecka telewizja ARD pierwszego września 2022 zareagowała  na polskie roszczenia  w  głównym programie wieczornym , „Tagesthemen” (Tematy dnia) w sposób poważny. Tenorem poświęconych Polsce  realacji i komentarzy było: Rząd niemiecki nie może dalej  zamiatać sprawy pod dywan i powoływać się na rzekomą  rezygnację Polski z roszczeń. Sprawa jest otwarta  i Niemcy muszą wreszcie potraktować problem roszczeń poważnie.   To pierwszy tekst tego rodzaju we wpływowej telewizji publicznej Niemiec, który widziałem. Został on opublikowany natychmiast po ogłoszeniu polskiego raportu. Trzeba na niego zwrócić uwagę, gdyż inaczej niż oświadczenie niemieckiego MSZtu liczy się on z reakcją społeczeństwa i   wyraża przekonanie, że  argumentacja władz powołująca się na  akty prawne jest drugorzędna.To świadczy o tym , że inicjatywa PiS i Jarosława Kaczyńskiego była potrzebna. Nieprawdą jest , że ta sprawa jest załatwiona albo , że jest to tylko  wewnątrz polska rozgrywka PiS jak chciałaby tego opozycja. Nawet  niemiecka opinia publiczna tego tak nie widzi. Przynajmniej jej część. Polska opozycja miała szansę poprzeć raport rządu Prawa i Sprawiedliwości. Niestety z możliwości tej  nie skorzystała.