W piątek 21 listopada marszałek Czarzasty wygłosił z mównicy sejmowej o godzinie 20 tej orędzie do narodu.
Dlaczego wystąpienie marszałka Czarzastego pokazuje, że nie dorasta do roli, którą mu powierzono?
Decyzja marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, aby swoje wystąpienie nazwać „orędziem do narodu”, stała się nie tylko kontrowersyjna — stała się symbolem poważnego problemu ustrojowego. Nikt go do tego nie zmuszał, nikt nie stawiał go pod ścianą.
To był jego wybór.
I właśnie dlatego warto zadać pytanie: czy osoba podejmująca takie decyzje rozumie odpowiedzialność swojego urzędu?
1. Nadużycie formy, której marszałek Sejmu nie posiada
W polskim systemie konstytucyjnym istnieje tylko jeden urząd, który może wygłaszać orędzie do narodu. Jest to uprawnienie głowy państwa — Prezydenta RP, którym obecnie jest pan Karol Nawrocki,
Marszałek Sejmu nie ma takiej kompetencji. Jego wystąpienie mogło być przemówieniem, oświadczeniem, apelem — ale nazwanie go „orędziem” miało charakter uzurpacyjny.
Nie było to zwykłe przesunięcie granic retoryki.
To było świadome wejście w rolę, która mu nie przysługuje.
A osoba druga w kolejności do najwyższego urzędu w państwie, a takie miejsce ma w polskim porządku prawnym marszałek sejmu, która na wypadek niemożności sprawowania urzędu przez prezydenta pełni jego obowiązki, powinna szczególnie unikać działań, które mogą być odczytane jako podważanie ustrojowego porządku
2. Fałszywe przedstawienie roli Prezydenta RP
W swoim przemówieniu marszałek Czarzasty powiedział słowa, które zapamiętała cała Polska:
„Rząd rządzi, prezydent reprezentuje.”
To nie jest opinia polityczna.
To nie jest interpretacja konstytucji.
To jest po prostu kłamstwo, nieprawda.
Art. 10 ust. 2 Konstytucji RP jasno mówi:
„Władzę wykonawczą sprawują Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej i Rada Ministrów.”
Prezydent:
- nie jest figurantem,
- nie jest dodatkiem do rządu który jak notariusz zatwierdza dokumenty przegłosowane przez sejm a przygotowane przez rząd
- nie jest ceremonialnym symbolem.
Ma realne kompetencje: weto ustawodawcze, inicjatywę w sprawach bezpieczeństwa państwa, nominacje, zwierzchnictwo nad siłami zbrojnymi, wpływ na politykę zagraniczną, a także obowiązek współdziałania z rządem.Ale ten obowiązek współdziałania ma również rząd i jego premier.
Jeśli marszałek Sejmu — druga osoba w państwie — publicznie twierdzi, że Prezydent „tylko reprezentuje”, to albo:
- nie zna Konstytucji,
- zna, ale celowo ją zniekształca,
- uważa, że polityczna narracja i polityczne interesy są ważniejsze niż prawo.
Każda z tych możliwości jest fatalna.
3. Podważenie ładu konstytucyjnego
Słowa marszałka to nie była zwykła pomyłka.
To była próba przedefiniowania roli głowy państwa w interesie koalicji 13-ego grudnia, poza procedurą zmiany Konstytucji, poza debatą, poza prawem.
A to już nie jest sprawa poglądów.
To jest sprawa bezpieczeństwa ustrojowego państwa polskiego.
Polska demokracja opiera się na równowadze władz.
Jeżeli druga osoba w państwie próbuje tę równowagę przesunąć jednostronnie, „na słowo”, w telewizyjnym wystąpieniu, to jest to działanie skrajnie nieodpowiedzialne.
Nie wolno od marszałka Sejmu oczekiwać mniej niż pełnego szacunku dla Konstytucji.
Tymczasem marszałek Czarzasty pokazał, że jej nie respektuje — albo uważa, że może ją „dopowiedzieć” na własną modłę.
4. Stanowisko wymaga powagi — a tej tu zabrakło
Urząd marszałka Sejmu to nie jest funkcja medialna ani rola komentatora życia publicznego.
To jedno z najważniejszych stanowisk w państwie, od którego wymaga się:
- wiedzy,
- bezstronności,
- samokontroli,
- trzymania się litery prawa,
- świadomości konsekwencji swoich słów.
Marszałek Czarzasty w swoim „orędziu” pokazał, że traktuje urząd jak scenę polityczną, na której można wygłaszać tezy sprzeczne z Konstytucją i nazywać to aktem państwowym.
Wniosek
Można się spierać o programy, o poglądy, o wizje państwa.
Ale nie można spierać się o to, co mówi Konstytucja.
A marszałek Sejmu, który:
- nadużywa formy „orędzia”,
- podważa rolę głowy państwa,
- wprowadza obywateli w błąd co do ustrojowego podziału władzy,
- i czyni to dobrowolnie, z własnej inicjatywy,
pokazuje jedno:
że nie rozumie — lub nie szanuje — roli, jaką powierzono mu w polskim państwie i chce nadużywać swoich uprawnień,
A to stawia pod znakiem zapytania jego zdolność do pełnienia tego niezwykle odpowiedzialnego urzędu.
Już za samo to wystąpienie marszałek Czarzasty powinien zostać postawiony przed trybunałem stanu i natychmiast odwołany ze swojego stanowiska.
Marszałek Czarzasty to pseudomarszałek, funkcjonariusz koalicji, który uzurpuje sobie prawa, których nie ma. To kolejny argument przemawiający za jak najszybszym rozwiązaniem tego sejmu.
