Nowy ambasador Niemiec o zwolennikach reparacji

18-ego października 2022 ambsador Niemiec w Polsce, pan Thomas Bagger, dyplomata z wieloletnim doświadczeniem, który od kilku miesięcy  urzęduje w Warszawie, nazwał publicznie wszystkich Polaków,  którzy domagają się od Niemiec naprawienia szkód, które Niemcy wyrządziły Polsce i Polakom w latach 1939-1945  jak widać i tweetu poniżej  „ludźmi nieprzejednanymi”. Po niemiecku można „nieprzejednani” przetłumaczyć  „die  Unversöhnlichen”.  To słowo nawiązujące do pojęcia „die Versöhnung” czyli po polsku „Pojednanie”.  A więc w tym tekście ci nieprzejednani to ci , którzy są zdaniem ambasadora Niemiec przeciwni polsko-niemieckiemu  pojednaniu.
To niezwykle poważny i równocześnie nieprawdziwy zarzut. Polacy domagający się odszkodowania od Niemiec to zwolennicy rzeczywistego pojednania do którego pierwszym korkiem jest naprawienie szkód. Ale jak wiemy od „1984” Orwella „Wojna to pokój” a „czarne jest białe”.

Ludziom nieprzejednanym przeciwstawił  pan Bagger   „odważnych i szlachetnych Polaków i Niemców”  rzekomo autorów „dzieła pojednania” które ludzie nieprzejednani chcą zniszczyć ale celu tego jego zdaniem „nie zdołają”osiągnąć. Jego zamiar przedstawinia  Polaków domagających się odszkodowania w złym świetle  jest tym samym oczywisty.

Tekst ten wypełnia kryteria naruszenia dobrego imienia  w rozumieniu art 212 w połączeniu z art.216 polskiego kodeksu karnego. Oczywiście ambasadora chroni immunitet. Ale może on (i powinien)  zostać przez władze polskie po tym wybryku przywołany do porządku. Polski MSZ wie jak to zrobić. Ambasador Bagger uznał przecież , że ci, którzy w imieniu państwa polskiego przygotowali raport zniszczeń i  wystąpili z notą do Niemiec o przystąpienie do rozmów z Polską na temat odszkodowań i popierający ich elektorat „ szkodzą pojednaniu”, tylko dlatego , że wreszcie po latach odważyli się przedstawić państwu niemieckiemu, które jest przecież następcą prawnym III Rzeszy  rachunek za szkody wyrządzone Polsce i obywatelom polskim  podczas wojny 1939-ego roku i trwającej sześć lat  bezprawnej , rabunkowej okupacji. Czy to jest nowy styl działań dyplomatycznych pod rządami pani Baerbock (Zieloni )w niemieckim MSZcie?
Szanowny panie ambasadorze. O tym o czym pan pisze nie ma pan najmniejszego pojęcia. Pojednanie zakłada tzw. „czynny żal” i naprawienie szkód.  Czynny żal i naprawienie szkód  przez sprawców lub ich bliskich  zakłada rzeczywiste, nie tylko deklaratywne  zrozumienie tego co się zrobiło. Sprawcy, lub działający w ich  imieniu  bliscy muszą się głęboko zastanowić nad tym co uczynili i zrozumieć, że było to złem. Bez czynnego żalu i naprawienia szkód nie ma pojednania ,a więc sprawcy nie mają  szansy na ponowne przyjęcie ich do  braterskiej wspólnoty ludzkiej przez poszkodowanych sąsiadów z której ze względu na swoje czyny zostali wykluczeni. Wyrównanie szkód wyrządzonych Polakom i Polsce jest dla Niemców szansą na pojednanie. z której niestety dodychczas nie skorzystali uciekając przed kosztami.
Miesza pan pojęcie pojednania z pojęciem abolicji. Bierze pan wręcz abolicję za pojednanie.Abolicja  jest jednak czymś kompletnie innym. To całkowite zwolnienie sprawców z winy i odpowiedzialności Ale abolicja nie jest pojednaniem. Może  ci , których pan nazywa  „odważnymi i szlachetnymi” Polakami  ludzie ze środowiska tak zwanej „liberalnej lewicy” zaproponowali państwu niemieckiemu  „abolicję”? Nie byli jednak do tego przez nikogo  w Polsce umocowani.

Można  też sprawcom po prostu wybaczyć.Można to zrobić we własnym imieniu. Oczywiście. Ale  nie ma to nic wspólnego z pojednaniem dwóch narodów. Do pojednania między narodem polskim i niemieckim po drugiej wojnie światowej nigdy nie doszło.
Pan natomiast panie Bagger nie powinien  przedstawiać w złym świetle  Polaków, którzy  wystąpili do władz pańskiego kraju z wnioskiem o  wyrównanie szkód.

Adresuje pan swój tweet wprawdzie do nieostro nazwanych „ ludzi nieprzejednanych” aby tymsamym móc się wykręcić od odpowiedzialności . Jednakże umieszcza pan swój tekst pod wypowiedzią posła Arkadiusza Mularczyka który koordynował prace nad raportem szkód  dokonanych przez państwo niemieckie na narodzie i państwie polskim  podczas wojny i okupacji a więc, gdy uwzględnić kontekst pańskiej publikacji  nie ma wątpliwości kogo pan uważa za „ludzi nieprzejednanach”. Rzecz w tym , że to nie jest jakiś nieznaczący margines społeczny. To nie jest nawet szeroki obóz patriotyczno- prawicowy. Polacy ponad podziałami politycznymi popierają wystąpienie polskiego rządu o odszkodowania do rządu niemieckiego.Przedstawia  pan w złym świetle  większość narodu polskiego.
Na pewno nie  jest  to nowy, niemiecki styl dyplomacji. Ten styl znamy od 1772-ego roku, od 250ciu lat gdy to  Prusy sprowokowały  pierwszy  rozbiór Polski, oczerniając na arenie międzynarodowej Polskę, kóra rzekomo zagrażała bezpieczeństwu państw ościennych przez panującą w jej granicach „anarchię”.
Jak widać do „Zeitenwende”, którą 27 lutego tego roku zapowiedział kanclerz Scholz a więc do głębokiej zmiany stosunków w kontaktach z Polską jest niestety jeszcze daleko.. W Berlinie wszystko po staremu.  Fakt , że ambasador niemiecki nie dostrzega konieczności  nowego uregulowania stosunków  Niemiec z Polską, które stały się niezwykle kruche,  ze względu na postępującą emancypację narodu polskiego ,Fakt że nie dostrzega on uzasadnionych aspiracji Polski  i uważa że ma prawo przywoływać polskie władze do porządku daje do myślenia.