Waży się przyszłość regionu Trójmorza a Polski nie ma przy stole obrad.
Czas na państwową odpowiedzialność. Prezydent musi włączyć się w rozmowy z USA na temat przyszłości Ukrainy i całego regionu – oraz zbudować geopolityczną siłę Europy Trójmorza.
Europa stoi dziś w obliczu najbardziej niebezpiecznego okresu od czasów zimnej wojny. Rosyjski imperializm, wzmocniony wojną przeciwko Ukrainie i kryzysem przywództwa w Unii Europejskiej, szuka okazji do poszerzania swojej strefy wpływów. Kreml doskonale widzi słabość oraz podziały Zachodu — i właśnie z nich korzysta.
W takiej sytuacji Polska powinna być jednym z kluczowych graczy polityki europejskiej i transatlantyckiej. Tymczasem wewnętrzne spory oraz napięcia w relacjach między rządem a sojusznikami w Europie doprowadziły do marginalizacji głosu Warszawy. Premier Donald Tusk zamiast umacniać pozycję Polski, staje się politykiem coraz częściej pomijanym — czy to w Berlinie i Paryżu, nie wspominajac nawet o Waszyngtonie.
To nie jest już wyłącznie problem prestiżu. To jest problem bezpieczeństwa państwa.
W zeszłą niedzielę 23 listopada odbyly się rozmowy w Genewie na temat zakończenia wojny na Ukrainie w których wzięły udział USA, Ukraina, Francja Niemcy i Wie;lka Brytania. Nie było tam Polski jako przedstawiciela interersów Europy środkowo-wschodniej, byłych krajów obozu sowieckiego. To afront dla Polski, jako niekwestionowanego lidera tych krajów i całego regionu. W następnym spotkaniu Polska musi wziąć udział.
Kiedy premier jest izolowany, państwo traci wpływy. A tracić ich dziś nie możemy.
Jeżeli premier staje się politykiem, którego część przywódców Zachodu ignoruje lub marginalizuje, to spada zdolność Polski do realnego wpływania na:
- bezpieczenstwo i interesy Polski
- skalę i tempo pomocy dla Ukrainy,
- obecność wojsk USA w Polsce i regionie,
- odstraszanie Rosji,
- bezpieczeństwo energetyczne,
- przyszły kształt Unii Europejskiej.
W takiej sytuacji obowiązkiem państwa polskiego jest uruchomić alternatywne kanały dyplomatyczne.
I tu naturalnie pojawia się rola Prezydenta RP, Karola Nawrockiego — najwyższego przedstawiciela Rzeczypospolitej w stosunkach międzynarodowych.
To nie jest „obejście rządu”. To jest wykorzystanie wszystkich konstytucyjnych narzędzi, aby chronić bezpieczeństwo Polski.
Prezydent jako głos Polski w USA – w porozumieniu z rządem
Konstytucja jasno określa:
- rząd prowadzi politykę zagraniczną,
- prezydent reprezentuje państwo na zewnątrz,
- obie instytucje muszą współdziałać.
Dlatego konieczne jest:
- Opracowanie wspólnego stanowiska rządu i prezydenta zgodnie z art. 10 polskiej konstytucji w sprawach strategicznych: Ukrainy, NATO, odstraszania Rosji, obecności wojsk USA.Premier Tusk musi tutaj przeskoczyć swój cień i w imieniu rządu zaprosić preyzdenta Nawrockiego do działań dla dobra Polski.
- Powierzenie prezydentowi misji politycznej do Waszyngtonu, gdzie będzie mógł skutecznie, bez obciążeń politycznych, rozmawiać z władzami USA oraz Donaldem Trumpem o roli Polski w ksztaltowaniu przyszlosci regionu Trójmorza.
- Odbudowanie transatlantyckiej pozycji Polski poprzez jednolity, wspólny głos najważniejszych instytucji państwa.
To nie jest „gest polityczny”.
To jest instrument przetrwania w sytuacji narastającego zagrożenia geopolitycznego.
Europa Środkowa się budzi. Trójmorze musi stać się realną siłą – z Polską jako liderem.
Współczesna geopolityka jasno pokazuje:
Europa Zachodnia nie rozumie roli Europy Trojmorza w obecnej sytuacji i traci zdolność do realnego myślenia strategicznego, a jej polityka wobec Rosji od dwóch dekad okazuje się katastrofalnie naiwna.
Dlatego dziś potrzebna jest nowa architektura bezpieczeństwa Europy Środkowej — silny blok państw między Bałtykiem, Adriatykiem i Morzem Czarnym.
Nie jako „projekt gospodarczy”, ale jako realny obóz geopolityczny zdolny powstrzymać Rosję i wzmocnić bezpieczeństwo NATO.
Współczesne Trójmorze powinno objąć między innymi:
- Szwecję i Finlandię – nowy filar NATO na północy,
- Litwę, Łotwę, Estonię – państwa frontowe,
- Białoruś po przyszłych przemianach demokratycznych – kluczowy bufor bezpieczeństwa,
- Ukrainę – centrum walki o przyszłość Europy,
- Polskę – naturalny lider regionu,
- Słowację, Czechy, Węgry – strategiczny most do Europy Zachodniej,
- Rumunię i Bułgarię – obrońców południowej flanki,
- Turcję – potężne państwo łączące Morze Czarne z Bliskim Wschodem.
To byłaby najsilniejsza struktura bezpieczeństwa w Europie od rozszerzenia NATO, z Polską w centrum — tak jak każe historia, położenie i potencjał demograficzny.
Dlaczego Polska powinna przewodzić temu obozowi?
Bo jest jedynym państwem regionu, które:
- ma realną armię,
- ma gospodarkę zdolną do szybkiego wzrostu,
- ma kluczowe położenie militarne,
- ma doświadczenie w konfrontacji z Rosją z którą wygrałą wojnę w latach 1919-1921
- ma polityczną zdolność do koordynacji regionu.
Ale by to zrobić, Polska musi odzyskać wpływy w Waszyngtonie — bez zaangażowania USA żaden projekt bezpieczeństwa Europy Środkowej nie ma sensu.
Dlatego tak ważne jest, aby prezydent w porozumieniu z rządem natychmiast podjął rozmowy z administracją amerykańską.
Polska musi działać jak państwo, nie jak zbiór zwaśnionych obozów
W obliczu rosyjskiego imperializmu i wojny na Ukrainie, państwo polskie nie może pozwolić sobie na utratę wpływów, chaos personalny i partyjniackie wojny, które wyniszczają naszą wiarygodność i moce.
Dzisiejsza sytuacja wymaga:
- jedności instytucji,
- współpracy rządu i prezydenta,
- przełamania izolacji międzynarodowej,
- budowy realnej osi bezpieczeństwa Trójmorza,
- powrotu Polski do roli lidera regionu.
To nie jest czas na retorykę.
To jest czas na działanie.
Jeśli Polska nie wykorzysta tej szansy — skorzysta na tym Rosja.
Jeśli Polska wykorzysta ją w pełni — wzmocni bezpieczeństwo całego regionu.
Koncepcja rozszerzonego Trójmorza
Idea Trójmorza zakłada zacieśnienie współpracy między państwami regionu i wykorzystanie własnych niebagatelnych zasobów. Państwa regionu mają za sobą wiele konfliktów z Rosją od Bałtyku, przez Europę Środkową, po Morze Czarne. Rozszerzona wersja Trójmorza obejmuje:
-
Północ: Finlandia, Szwecja, państwa bałtyckie
-
Środkowa Europa: Polska, Czechy, Słowacja, Węgry
-
Południe: Rumunia, Bułgaria, Turcja ewentualnie Grecja
-
Wschodnia flanka: Ukraina, w przyszłości demokratyczna Białoruś
Celem jest stworzenie spójnego pasa bezpieczeństwa, który zwiększa odporność regionu na presję Rosji, poprawia koordynację militarną, energetyczną i infrastrukturalną oraz wzmacnia pozycję polityczną państw regionu w UE i NATO. Polska, z racji położenia, doświadczenia historycznego i potencjału militarnego, może pełnić rolę lidera tego obozu.
Doświadczenia strategiczne Turcji, Rumunii i Finlandii z Rosją
Turcja
-
XVI–XIX w. — 12 wojen rosyjsko-tureckich, m.in. utrata Krymu w 1783 r.
-
1952 — wstąpienie Turcji do NATO, zabezpieczenie południowej flanki ZSRR.
-
2015 — zestrzelenie rosyjskiego Su-24 przez Turcję; wprowadzenie sankcji przez Rosję.
-
2017 — zakup systemu S-400 mimo sprzeciwu USA; skutkowało sankcjami i wykluczeniem z programu F-35.
-
Syria i Kaukaz — konflikt i współpraca taktyczna, np. użycie dronów Bayraktar TB2 w 2020 r.
Wniosek: Turcja zna Rosję zarówno jako agresora, jak i partnera do pragmatycznych, taktycznych ustaleń.
Rumunia
-
XIX w. — utrata Besarabii (1812, 1940) na rzecz Rosji/ZSRR.
-
1944–1958 — okupacja sowiecka i wprowadzenie komunizmu.
-
Zimna wojna — sprzeciw Ceaușescu wobec Kremla, mimo pozostania w strefie wpływów ZSRR.
-
Po 2014 r. — wzmocnienie obecności NATO; uruchomienie w 2016 r. systemu Aegis Ashore w Deveselu.
-
2022–2024 — wsparcie logistyki i transportu Ukrainy; kilkukrotne naruszenia granicy przez rosyjskie drony.
Wniosek: Rumunia konsekwentnie postrzega Rosję jako główne zagrożenie regionalne i inwestuje w sojusze obronne.
Finlandia
-
1939–1940 — wojna zimowa; utrata 11% terytorium, 25 tys. ofiar.
-
1941–1944 — wojna kontynuacyjna; kolejne straty terytorialne i reparacje.
-
1948–1991 — „finlandyzacja”: ograniczona suwerenność, wymuszone konsultacje strategiczne z Moskwą.
-
Po 1991 — wejście do UE (1995), rozwój obrony narodowej opartej na rezerwach (~900 tys.).
-
2022–2023 — szybkie wejście do NATO po agresji Rosji na Ukrainę; wzmocnienie granic, przeciwdziałanie hybrydowym atakom.
Wniosek: Finlandia traktuje Rosję jako bezpośrednie zagrożenie; wejście do NATO jest elementem trwałego zabezpieczenia interesu narodowego.
Wnioski strategiczne i rekomendacje
-
Współpraca rządu i prezydenta Polski z USA jest konieczna, aby utrzymać realny wpływ Polski na własne położenie, na decyzje w NATO i wsparcie dla Ukrainy.
-
Rozszerzone Trójmorze może stać się nowym filarem bezpieczeństwa Europy Środkowej i Południołwo-Wschodniej i szansą na rozwój dla wszystkich ucczestników inicjatywy.
-
Doświadczenia Turcji, Rumunii i Finlandii i Polski pokazują, że skuteczna obrona przed Rosją wymaga przede wszystkim oparcia się o własne siły i możliwości regionu ale też:
-
silnej pozycji w strukturach sojuszniczych (NATO),
-
strategicznej współpracy regionalnej,
-
zdolności do pragmatycznej koordynacji wojskowej i politycznej.
-
Polska, pełniąc rolę lidera Trójmorza, może integrować kraje regionu o podobnych doświadczeniach, przyczyniając się do powstania spójnego pasa odporności militarnie i politycznie.
-
Ostateczna rekomendacja: Polska powinna natychmiast uruchomić własne mechanizmy współpracy instytucjonalnej, w tym dialog rządu z prezydentem w sprawie współpracy z USA, Wielką Brytanią i Unią Europejską oraz podjąć inicjatywę wobec państw Trójmorza, wykorzystując doświadczenia Turcji, Rumunii i Finlandii jako przykłady strategicznej odporności wobec Rosji.
